Z kart historii. Puchar ze smakiem ekstraklasy [ZDJĘCIA]

Mecz piłkarski 1/16 Pucharu Polski między drugoligowcami Jezioraka i wicemistrzem Polski warszawską Legią wzbudził zrozumiałe zainteresowanie. Spotkanie oglądało około 7 tysięcy widzów, w tym kilkusetosobowa grupa fanów warszawskiego futbolu.

28 września 1996, 15:00 – Stadion Miejski w Iławie.

Pogromcy Panathinaikosu nad Jeziorakiem

Stołeczna Legia, opromieniona wyeliminowaniem greckiego Panathinaikosu, przyjechała do Iławy w najsilniejszym zestawieniu. Musiała się jednak sporo napracować, aby odnieść zwycięstwo. Udało się jej to dopiero w dogrywce. W Iławie więc sensacji nie było. Oba zespoły stworzyły bardzo dobre widowisko. W Iławie po cichu liczono, że Jeziorak sprawi niespodziankę. Iławianie udowodnili dwa lata wcześniej, że potrafią grać z wyżej notowanymi rywalami w rozgrywkach pucharowych.

Do przerwy 0:1

Podopieczni trenerów Józefa Łobockiego i Andrzeja Bedry od pierwszych minut spotkania, bez respektu dla I-ligowca, atakowali bramkę Grzegorza Szamotulskiego. Już w 6. minucie strzał Pawła Pasika zablokował Jacek Zieliński i o mały włos piłka nie zmyliła bramkarza Legii. Niespełna kwadrans później uderzenie Pawła Roga sparował Dariusz Solnica. W tym czasie legioniści ani razu nie zagrozili bramce Jarosława Talika. W 22. minucie piłkarze stołecznego zespołu niespodziewanie objęli prowadzenie. Piotr Mosór wykonywał rzut wolny z odległości 30 m. Po dośrodkowaniu piłkę próbował wybić głową stoper gospodarzy Bogdan Michalewski. Zrobił to jednak fatalnie kierując ją do własnej bramki.

Prowadzenie dodało Legii animuszu i coraz częściej „wojskowi” przedzierali się w pobliże pola karnego Talika. Najlepszej okazji do podwyższenia wyniku nie wykorzystał w 34. min Cezary Kucharski. Napastnik Legii strzelił za lekko i w ostatniej chwili z pustej bramki piłkę wybił Michalewski. W końcówce pierwszej połowy Jeziorak przeprowadził dwie bardzo groźne akcje. Remigiusz Sobociński poradził sobie z dwójką obrońców Legii, zastopował go dopiero Mosór wybijając piłkę na róg. Po podaniu z rzutu rożnego strzał głową Sobocińskiego był minimalnie niecelny. Chwilę później, po podaniu Sławomira Przytuły, Pasik z 8 m nie trafił w bramkę.

Prawdziwe emocje zaczynają się po przerwie

Także w drugiej połowie mecz dostarczył kibicom wielu emocji. Legia kontrolowała grę. Jeziorak starał się wyrównać. W 57. min, po strzale Roga, Szamotulski miał kłopoty z obroną. Bramkarza gości bardzo mocnym uderzeniem z 20 m chciał zaskoczyć wychowanek Legii Arkadiusz Dzwonkowski.

W 72. min przed szansą pokonania Talika stanął ponownie Kucharski, lecz i tym razem był nieskuteczny. Po uderzeniu napastnika Legii piłka trafiła w bramkarza Jezioraka, przetoczyła się pod nim, ale Michalewski wybił ją. Siedem minut później gospodarze wyrównali. Po rzucie rożnym piłka trafiła do Dariusza Preisa. Z interwencją spóźnił się wprowadzony za Jacka Kacprzaka Igor Kozioł. Piłkarz Jezioraka sprytnym strzałem w długi róg pokonał Szamotulskiego.

Za charakter nie daje się awansu

W dogrywce skuteczniejsi byli legioniści, którzy znacznie lepiej znieśli trudy spotkania. W 97. min stołeczny zespół przeprowadził kontrę lewą stroną boiska. Do prostopadłego podania wyszedł Jacek Bednarz. Sędzia liniowy zasygnalizował pozycję spaloną. Arbiter główny Zbigniew Marczyk z Piły nie przerwał jednak gry. Bednarz podał dokładnie do Mięciela stojącego na polu karnym gości i ten efektownym strzałem z półobrotu nie dał szans Talikowi. Cztery minuty przed zakończeniem drugiej części dogrywki Legia strzeliła drugiego gola. Tomasz Sokołowski ograł dwóch piłkarzy Jezioraka i dośrodkował do Mięciela, który nie miał kłopotów z trafieniem do siatki.

W końcówce piłkarze Jezioraka przeprowadzili dwa groźne ataki. Strzał Jarosława Płoskiego dobrze obronił Szamotulski, a po uderzeniu Preisa piłka minimalnie minęła bramkę gości.

Gorące głowy w sektorze gości i na konferencji

Po ostatnim gwizdku sędziego doszło do incydentów między fanami Legii i policją. Policja, sprowokowana przez grupę warszawską, dwukrotnie wkroczyła do akcji. W wyniku starć kibice doznali obrażeń. Najbardziej pijanych i agresywnych zatrzymano w areszcie. Już podczas trwania spotkania na boisko spadła petarda i wojskowy bagnet. Iławskich kibiców rozbrojono z trzonków od łopaty, odebrano im butelkę z benzyną.

Tuż przed pomeczową konferencją prasową do pomieszczenia wszedł szef grupy kibiców z Warszawy, który ogłosił, że policjanci biją fanów Legii. Powstało duże zamieszanie. Przypatrujący się temu trener gości Mirosław Jabłoński oznajmił, że w takich warunkach nie będzie uczestniczył w spotkaniu z dziennikarzami.

Bardziej rozmowny był trener Jezioraka, Józef Łobocki:

– Bardzo szanuję klasę Legii, bo to jest nasz eksportowy zespół. Mam też jednak duże uznanie dla chłopców za grę w dzisiejszym meczu. Nie wiem, czy był spalony przy drugiej bramce. Ale ja cały czas powtarzam: zawsze gramy do końca. To że chorągiewkę podniósł sędzia boczny, jeszcze niczego nie przesądza, bo akcję przerywa dopiero gwizdek głównego. Gratuluję Legii. Spadliśmy z dobrego konia. W przyszłości, kiedy ci młodzi ludzie nabiorą doświadczenia, Iława będzie z nich dumna.

Mecz w Iławie obserwowała grupa tureckich dziennikarzy prasowych i telewizyjnych, którzy chcieli obejrzeć Legię, przeciwnika Besiktasu Stambuł w II rundzie Pucharu UEFA.

Jeziorak Iława – Legia Warszawa 1:3 (0:1)

Preis 79` – Mosór 23`, Mięciel 97` i 116`

Jeziorak: Talik – Przybyliński, Michalewski, Makowski, Płoski, Przytuła, Pasik (Maśnik 63), Dzwonkowski, Preis, Sobociński (Święcki 75), Róg (Kisielewski 96).

Legia: Szamotulski – Jałocha, Solnica (Bednarz 46), Mosór, Zieliński, Czykier, Kacprzak (Kozioł 73), Kucharski, Staniek, Mięciel, Sokołowski.

Żółte kartki: Makowski (Jeziorak) – Staniek, Mięciel (Legia)

Sędzia główny: Zbigniew Marczyk (Piła)

Widzów: 7000

Fot. Zbigniew Tomaszewski – Tomcolor, źródło własne
Źródło: Przegląd Sportowy, Gazeta Iławska, Gazeta Olsztyńska, Dziennik Pojezierza, Tempo, Gazeta Wyborcza

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.
Akceptuje
Więcej informacji