Z kart historii: Jeziorak – Olimpia Elbląg 2005: Mecz na szczycie [ZDJĘCIA]

To był dobry czas dla Jezioraka. Po czterech latach spędzonych na boiskach IV ligi, iławscy piłkarze wrócili na szczebel centralny. Piękniejszego prezentu na 60-lecie klubu nikt wymarzyć sobie nie mógł, wcześniej na przeszkodzie stanęła drużyna wicelidera z Elbląga. Co prawda w sezonie 2004/2005 w bezpośrednim starciu górą byli rywale, to awans dwie kolejki przed końcem rozgrywek świętowano w Iławie.

Przedstawiany przez nas mecz Jezioraka z Olimpią rozegrany został 14 maja 2005 roku na Stadionie Miejskim w Iławie w obecności blisko trzytysięcznej publiczności.

– Śmiało chyba można powiedzieć, że czeka nas w Iławie mecz sezonu. Niestety, kibice będą musieli liczyć się z pewnymi utrudnieniami, jako że przyjazd do Iławy zapowiedziała liczna grupa sympatyków drużyny z Elbląga – mówił przed meczem na łamach „Gazety Iławskiej” Kazimierz Paluszewski, dyrektor Jezioraka.

W meczu na szczycie niczego nie brakowało: były emocje, walka na całym boisku i to co kibicuje lubią najbardziej, czyli bramki. Gospodarzom wygrana dawała prawie pewny awans do III ligi, goście walczyli o zmniejszenie strat do lidera z Iławy.

Mecz rozpoczął się po myśli elblążan. Jeszcze na dobre spotkanie się nie rozpoczęło, a Olimpia już prowadziła 1:0. Dosłownie w 15. sek Łukasz Nadolny oddał pierwszy strzał na bramkę Jezioraka i piłka trafiła do siatki. Lider bardzo szybko wyrównał. W 10. min Jarosław Płoski zagrał w tempo prostopadle do Piotra Trafarskiego, ten w pełnym biegu strzelił i było 1:1.

Kibice jeszcze przed przerwą obejrzeli dwie bramki. W 41. min radośnie zrobiło się na trybunach zajmowanych przez kibiców Jezioraka: po rzucie rożnym wykonywanym przez Łukasza Kalinowskiego najwyżej do piłki wyskoczył Mirosław Mozarczyk i głową posłał piłkę do siatki. Wyrównujący gol padł zaledwie trzy minuty później w niecodziennych okolicznościach: Tomasz Sambor uderzył z ponad 30 metrów, piłka odbiła się od słupka, potem od stojącego w bramce Jezioraka Tomasza Gierko i wpadła do siatki.

Kiedy wszyscy pogodzili się już z remisem, w doliczonym czasie gry swoją szansę wykorzystał Wiesław Korzeb, który na boisku pojawił się w miejsce Nadolnego. Po podaniu od Tomasza Wierciocha pognał lewą stroną boiska, wygrał pojedynek biegowy z obrońcą Jezioraka, wpadł w pole karne i strzelił w długi róg. Piłka odbiła się od jednego z iławskich obrońców i wpadła do bramki Gierki.

Spotkanie Jezioraka z Olimpią po meczu skomentowali obaj szkoleniowcy. Trener Jezioraka Wojciech Tarnowski po meczu sezonu powiedział:

– Czuliśmy w nogach środowy mecz z Granicą, widać było, że osłabliśmy w końcówce. Ale to niczego nie tłumaczy. Błędy, po których traciliśmy bramki, nazwałbym juniorskimi. Nie mogą się one zdarzać drużynie, która chce o coś walczyć. Jestem zdruzgotany końcówką, nie tak to miało wyglądać. Ale nic to, musimy o tym meczu jak najszybciej zapomnieć i grać dalej. Mamy jeszcze trzy punkty przewagi, jeszcze kilka spotkań przed nami.

Trener Olimpii Andrzej Bianga:

– W dzisiejszym meczu byliśmy zdeterminowani. Zdawaliśmy sobie sprawę, że nawet remis niewiele nam daje. Staraliśmy się ze wszystkich sił, no i udało się. Mieliśmy ten komfort, że kiedy Jeziorak grał w środę zaległy mecz z Granicą, my spokojnie trenowaliśmy. W końcówce to było widoczne. I nie ukrywam, że mieliśmy troszeczkę szczęścia, bo bramka na 3:2 była raczej taka przypadkowa.

Pojedynek obserwował z trybun Jerzy Jastrzębowski. Były trener Jezioraka podzielił się swoimi wrażeniami na temat gry obu zespołów:

– To był mecz walki, a najbardziej sprawiedliwy byłby remis. No ale w piłce liczy się to, co w siatce… Można powiedzieć, że goście strzelili bramki w pierwszej i ostatniej sekundzie. I o ile po pierwszej był jeszcze czas na odrobienie strat, to po drugiej niestety już nie. Obiektywnie jednak trzeba przyznać, że piłkarsko bardziej poukładany jest zespół Jezioraka. I właśnie z przekroju umiejętności, z przekroju całego sezonu, to jemu bardziej należy się awans. I jestem przekonany, że go wywalczy.

Jeziorak Iława – Olimpia Elbląg 2:3 (2:2)

Trafarski 10, Mozarczyk 41 – Nadolny 1, Sambor 44, Korzeb 90+2

Jeziorak: Gierko – Płoski, Bieńkowski (Wojewoda 66), Mozarczyk, Drzystek, Moszczyński, Witkowski, Pasik (Chodowiec 76), Kalinowski (Madej 83), Suchocki, Trafarski (Tołstik 66).

Olimpia: Hyz – Czuk (Lepka 46), Cicherski, Chrzonowski, Kitowski (Anuszek 50), Sambor, Gut (Mlynik 67), Ciesielski, Wiercioch, Nadolny (Korzeb 60), Lizak.

Sędzia główny: Wiśniewski (Olsztyn)

Widzów: ok. 3000

źródło: Gazeta Iławska
fot. Marek Lorkowski, Krystian Knobelzdorf

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.
Akceptuje
Więcej informacji