W deszczowych derbach lepszy IKS! Motor Lubawa – Jeziorak Iława 1:3 (0:0)

Co prawda derby powiatu iławskiego odbyły się w piątek, a emocje już nieco opadły, nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by je delikatnie podnieść. Zachęcamy do przygotowania sobie kawy, herbaty, lub innego napoju, a być może czegoś do jedzenia. Zresztą, co stoi na przeszkodzie, by pić i jeść jednocześnie, a także dodatkowo delektować się wygraną Iławskiego Klubu Sportowego? Zapnijmy pasy i powróćmy do piątku, kiedy to piłkarze Jezioraka pokonali w Lubawie graczy Motoru Lubawa. Zapraszamy do lektury!

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego Marcina Szczerbowicza stadion w Lubawie zamienił się w Jezioro. Przeszła straszna nawałnica, możliwe było nawet to, że mecz nie dojdzie do skutku. Spotkanie jednak się obyło, a piłkarzom Jezioraka towarzyszyli iławscy kibice. Derby powiatu iławskiego zawsze cieszyły się dużym zainteresowaniem, tak samo było i tym razem! Na dwadzieścia minut przed meczem przestało padać, co zwiastowało poprawę pogody, a także napawało optymizmem oba zespoły.

W mecz weszli lepiej zawodnicy trenera Wojciecha Figurskiego. Już w trzeciej minucie na bramkę próbował strzelać Paweł Sagan, lecz przeszkadzał mu Adrian Zasuwa. Minutę później Zasuwa-popularny „Ciapek” zagrał piłę do broniącego bramki Motoru-Damiana Kościńskiego, przejął ją Tomasz Wacławski, strzelił, lecz ostatecznie piłkę wybił Damian Gerka. Po chwili Paweł Sagan wrzucił piłkę w pole karne, a ta rykoszetem odbiła się od nogi Krzysztofa Dąbkowskiego. Nowy obrońca Motoru, który niedawno reprezentował barwy Mławianki Mława, prawie pokonał golkipera lubawian, jednak ten uchronił swoich kolegów przed utratą gola.

Niestety w szóstej minucie niebo ponownie zapłakało nad stadionem w Lubawie, mało tego, spotkanie przypominało pływanie po jeziorze, albo po Sandeli, która jest lewobrzeżnym dopływem Drwęcy. Mimo niesprzyjającej aury, piłkarze Jezioraka nie zawodzili. W 7. minucie Tomasz Wacławski strzelał zza pola karnego, a piłka nieznacznie minęła bramkę. Iławianie nie schodzili z połowy gospodarzy, często atakowali.

W 18. minucie pierwszą groźną akcję przeprowadzili piłkarze Motoru. Łukasz Goździejewski zagrał piłkę na środek pola karnego do Szymona Modrzewskiego, ten odegrał do Cezarego Sobolewskiego, który zdecydował się na strzał. Próbował powstrzymać go wracający po kontuzji Dawid Kowalski, który przy wślizgu zanurkował w wodzie. Futbolówka zachowywała się bardzo nienaturalnie, co w tej sytuacji zadziałało na korzyść iławian, którzy wybili piłkę. Lubawianie zauważyli, że mogą pokusić się o dobry wynik, mimo braku trenera Krzysztofa Malinowskiego, który pauzował za kartki! Zastąpił go w tym pojedynku Paweł Korpalski-wychowanek Jezioraka, trener grup młodzieżowych Motoru.

W 27. minucie mogło być 1:0 dla piłkarzy Jezioraka, lecz znakomity strzał Patryka Czarnoty ponownie obronił dobrze dysponowany Damian Kościński. Po pięciu minutach sytuacja się powtórzyła, tym razem zza pola karnego uderzał Cezary Nowiński, ponownie golkiper Motoru popisał się znakomitą interwencją. Po upływie trzech minut zagotowało się w polu karnym Jeziorowców. Łukasz Goździejewski wrzucił piłkę z autu w pole karne, a Tomasz Sedlewski ubiegł jednego z ofensywnych graczy miejscowych, wybijając w ostatniej chwili futbolówkę na rzut rożny.

W ostatniej minucie pierwszej części spotkania wysoki obrońca gospodarzy-Krzysztof Dąbkowski próbował, uderzając głową pokonać Dawida Ciurę, jednak ten pewnie interweniował.

Po przerwie było gorąco, ale nie było upału, chociaż deszcz przestał padać. Dwie minuty po zmianie stron sędziowie nie dopatrzyli się faulu Macieja Zalewskiego na jednym z graczy lubawskiej drużyny w polu karnym. Rozjemcy po meczu przeprosili gospodarzy, przyznając się do błędu. Pan Marcin Szczerbowicz wielokrotnie pokazywał, że prezentuje solidny poziom, a także wielką klasę, tak było również w tym przypadku. Po minucie kolejny raz przypomniał o sobie Damian Kościński, wybijając bardzo dobre i ostre wrzucenie piłki przez Tomasza Sedlewskiego-kapitana Jezioraka.

Po chwili piłkarze Motoru Lubawa wyprowadzili kontrę, jednak rozbił ją sprowadzony z MKS-u Korsze 19-letni defensor-Paweł Flis, wślizgiem wybijając futbolówkę na rzut rożny. Po chwili kibice jednej i drugiej ekipy złapali się za serce, piłka trafiła w słupek bramki Jezioraka. Na bramkę próbował uderzać także dwukrotnie Cezary Sobolewski, jednak gwiazdor Motoru nie miał tego dnia ustawionego celownika. Gospodarze grali coraz odważniej, widząc szansę na wygraną, a co najmniej na jeden punkt.

W 59. minucie Roman Śnieżawski przebija piłkę do Sobolewskiego, a ten pięknym podaniem „odpalił” Radosława Gajewskiego, który miał stuprocentową sytuację do zdobycia gola. 21-latek próbował umieścić piłkę w krótkim rogu, jednak trafił w nogi znakomicie ustawionego Dawida Ciury. Piłkarskie przysłowie mówi jednak „jak się nie strzela, to się traci”. Tak było i w tym przypadku, gdyż to iławianie wyszli na prowadzenie. Piłkarze Jezioraka przeprowadzili znakomitą akcję, Cezary Nowiński zatańczył w polu karnym jak Lionel Messi, zagrał futbolówkę do Radosława Galasa, który uderzeniem z lewej nogi wyprowadził Jeziorak na prowadzenie!

Jedenaście minut później Cezarego Nowińskiego dostrzegł Patryk Czarnota, który zagrał do niego piłkę. Nowiński piękną podcinką umieścił ją w bramce Kościńskiego, zdobywając czwartego gola w sezonie! Po trzech minutach iławianie prowadzili już trzema golami. Tomasz Wacławski zagrał w tempo do wychodzącego na czystą pozycję Patryka Czarnoty, który strzałem w długi róg umieścił ją w bramce, popisując się piękną cieszynką! Kibice Motoru, a także zawodnicy uważali, że gol nie powinien zostać uznany, tłumacząc się tym, iż uważali, że zawodnik Jezioraka znajdował się na pozycji spalonej. W 78. minucie mogło być już 4:0 dla gości, jednak Radosław Galas strzelił obok bramki.

Na jedenaście minut przed końcem spotkania Szymon Modrzewski wlał nieco nadziei kibicom, a swoim kolegom dolał paliwa, by Motor jeszcze powalczył, zdobywając honorowego gola.

W 83. minucie Galas miał kolejną okazję, przegrał jednak pojedynek sam na sam z Kościńskim. Na dwie minuty przed końcem swoich sił próbował 18-letni Marcin Zdunek, strzał młodego gracza Motoru zablokował Michał Kwiatkowski, a piłkę ostatecznie wybił Paweł Flis.

W doliczonym czasie Radosław Galas zabawił się piłką w narożniku boiska, tańcząc niczym Włodzimierz Smolarek, kradnąc cenne sekundy. Szymon Modrzewski wybił futbolówkę na rzut rożny. Do bramki mógł jeszcze trafić Wojciech Figurski, jednak minimalnie przestrzelił. Kilkadziesiąt minut później spotkanie zostało zakończone, iławianie z kompletem punktów zajmują drugie miejsce w ligowej tabeli, mając tyle samo oczek co Granica Kętrzyn.

Jeziorak w sobotę o godzinie 16:00 zagramy na własnym terenie z Pisą Barczewo. Zapraszamy!

Motor Lubawa – Jeziorak Iława 1:3 (0:0)

Szymon Modrzewski 78′ – Radosław Galas 60′, Cezary Nowiński 71′, Patryk Czarnota 74′.

Żółte kartki:

Krzysztof Dąbkowski, Szymon Modrzewski – Paweł Flis, Dawid Kowalski, Patryk Czarnota, Radosław Galas, Wojciech Figurski.

Sędziowali:

Marcin Szczerbowicz (sędzia główny), Jacek Makowski (asystent nr. 1.), Sławomir Wiśniewski (asystent nr. 2.).

Motor: Kościński, Dąbkowski, Gerka (60 Ewertowski), Śnieżawski (64 M. Olejniczak), Sobolewski, Modrzewski, M. Szymański (73 Zdunek), Zasuwa (81 Diemishev), Goździejewski, Gajewski (73 Kuczyński), Józefowicz.

Jeziorak: Ciura, Zalewski, Kowalski (59 Figurski), Kwiatkowski, Galas, Wacławski, Sedlewski, Nowiński (88 Stanikowski), Czarnota (85 Deredas), Flis, Sagan.

Autor: Karol Synowiec

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.
Akceptuje
Więcej informacji