Prezes Andrzej Sobiech: Trzeba zakończyć pewien etap

Prezes Jezioraka Andrzej Sobiech w wywiadzie dla jeziorakilawa.pl mówi o sytuacji w klubie i zakresie przebudowy drużyny

Jeziorakilawa.pl: W zeszłym sezonie narzekano, że średnia wieku w drużynie jest zbyt wysoka, a niewielu młodych otrzymuje szanse zaprezentowania swoich umiejętności. Czy ostatnie zmiany personalne oznaczają zmianę strategii budowania klubu?

Andrzej Sobiech, prezes Jezioraka Iława: Nie zgodziłbym się z głosami, że grają tylko starzy. W każdym zespole musi być zachowana równowaga. Grają doświadczeni zawodnicy, w średnim wieku i młodzieżowcy. Inną sprawą jest, że młodzież nie prezentuje jeszcze poziomu wyższego od tych doświadczonych. A o tym kto gra decyduje trener i wierzę, że stawia na najlepszych, których ma do dyspozycji. Młodzi mają się od kogo uczyć. Najzdolniejsi, którzy byli w Jezioraku odeszli do wyższych lig, a dziś w zespole szansę dostali juniorzy, którzy jeszcze niedawno byli trampkarzami czy juniorami młodszymi. Mam tu na myśli Łukasza Świętego czy Grzegorza Kochalskiego, których w Iławie nie ma, są za to młodzi wychowankowie Młodzieżowej Akademii Jezioraka. Dzisiaj możemy się pochwalić dwoma dobrymi bramkarzami młodego pokolenia, Dawid Ciura i Kacper Włodarczyk, to zawodnicy którzy już stoją w bramce Jezioraka, mimo swojego młodego wieku.

Ten kierunek rozwoju, który w tym sezonie obrał Jeziorak, to od początku była Pana wizja budowy Jezioraka i pomysł na rozwój klubu?

Zawsze byłem związany z młodzieżą, praktycznie od lat 90-tych, w których Jeziorak odnosił największe sukcesy w piłce młodzieżowej. W dyskusjach z trenerem zawsze podkreślam, żeby stawiał na młodzież, bo w takim klubie jak Jeziorak wymiana pokoleń jest naturalną drogą budowy drużyny. Jeziorak, to klub, który od zawsze stawiał na wychowanków, przez lata „otwierał furtkę” juniorom do zaprezentowania swoich umiejętności i dalszej kariery piłkarskiej. Przed nowym sezonem zarząd klubu postawił przed trenerem cel odmłodzenia drużyny. Na ten proces daliśmy sobie czas, ale kadra już została lekko odmłodzona. Moja filozofia to budowanie klubu, a nie tylko drużyny. Sześć lat temu wraz z grupą osób, które nie odwróciły się od Jezioraka w najtrudniejszym momencie zacząłem odbudowywać klub praktycznie od zera. Dzięki temu dziś Jeziorak może świętować 75-lat istnienia.

Trener podkreśla konieczność wzmocnienia drużyny. Będą na to środki?

Gospodarujemy budżetem mocno ograniczonym przez pandemię. Wiem, że kibice chcieliby znanych nazwisk, jednak przez pandemię zostaliśmy zmuszeni ograniczyć wydatki. Cała ta sytuacja z pandemią sprawiła, że mamy mniejsze przychody. Finanse w klubie są zarządzane rozsądnie i nie wydajemy pieniędzy, których nie mamy. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że klub jest w dobrej kondycji finansowej, nie ma żadnych długów ani przeterminowanych zobowiązań.

Mam wrażenie, że iławski zespół przed sezonem był traktowany poważnie jako faworyt do awansu. Jednak prawdopodobnie znowu się nie uda… Jest to rozczarowujące?

Przed sezonem nie postawialiśmy sobie za cel awansu, gdyż nas na grę w III lidze nie stać. Oprócz tego odejście kilku podstawowych zawodników i kontuzja Michała Foja, sprawiła że przed sezonem zostaliśmy mocno osłabieni. Nie mieliśmy możliwości zastąpić ich równie dobrymi zawodnikami. Nie widzieliśmy szansy, aby w obecnym składzie walczyć o wysokie cele.

Jaki jest cel Jezioraka na rundę rewanżową forBET IV ligi?

Zająć jak najwyższą pozycję w tabeli. Być może teraz nadszedł czas, żeby zespół jeszcze bardziej odmłodzić i dać jeszcze większą szansę młodzieży. Wiąże się to oczywiście z pewnym ryzykiem, ale tylko w taki sposób możemy sprawdzić wartość młodych zawodników. Jest to niezbędne, aby zobaczyć odmienionego Jezioraka.

Jak reagować w sytuacji niemal całkowitego odcięcia strumienia przychodów, do którego dochodzi praktycznie z dnia na dzień? Jak pandemia wpłynęła na funkcjonowanie Jezioraka?

Były duże cięcia budżetowe, gdyż w krytycznym miesiącu spadły nam wpływy o 70 procent. Nasz klub należy do tych, które zostały uderzone najmocniej ze wszystkich. Przechodziliśmy przez trudny okres redukowania wynagrodzeń. Branże hotelarskie i gastronomiczne, które stanowiły o znacznej części wpływów do budżetu ucierpiały najbardziej. Musieliśmy szybko reagować, gdyby nie było tych trudnych decyzji dziś zamknęlibyśmy klub. Pandemia koronawirusa sprawiła, że konieczna była również likwidacja stanowisk w biurze klubu. Do tej pory brakuje etatu dla osoby, która zajmowałaby się organizacją meczów, sprawami zawodników, prowadzeniem działań marketingowych czy też obsługą mediów. Jeżeli nic się w tej sytuacji nie zmieni, ten klub bez ludzi zacznie umierać. Mam nadzieję, że od nowego roku finanse pozwolą, aby Jeziorak zaczął żyć tak jak przed pandemią.

Z perspektywy kibica, kluby piłkarskie podczas pandemii oddalają się od fanów i stają się mało dostępne. Jestem przekonany, że pan widzi sytuację inaczej. Zatem, czego nie widać dziś, a co jednak dzieje się w klubie.

Klub cały czas pracuje, być może przepływ informacji jest mniejszy i nic nie zastąpi osobistych spotkań, ale zapewniam że w klubie dużo się dzieje. W tych trudnych momentach rozpoczęliśmy nowe projekty, za którymi podążyła reszta ligi. Mam tu na myśli transmisje live z meczów Jezioraka czy też od niedawna współpraca z esportową drużyną, która występuje w rozgrywkach ligowych w grze FIFA jako Jeziorak eSports. To następny krok w rozwoju klubu. Kolejny nowatorski projekt, który realizujemy w roku 75-lecia Jezioraka Iława. Można powiedzieć, że znowu jesteśmy o krok przed wszystkimi w województwie jak i w tej części Polski.

Kryzys zweryfikuje wiele budżetów klubowych. Czy można już zakładać jak będzie wyglądał budżet Jezioraka w nowym roku?

Nie ma wątpliwości, że w przyszłym roku będziemy mieli obniżony budżet. Ale w każdym kryzysie trzeba szukać tych obszarów w organizacji, które można usprawnić. Ci, którzy do tej pory nas wspierali są z nami również w tych trudnych czasach, za co bardzo im dziękuję. Mimo, że zespół mamy słabszy w tym sezonie, to marketingowo dajemy z siebie jeszcze więcej niż przed rokiem. Jak już wspomniałem podczas transmisji na żywo, które mimo, że są płatne ogląda zawsze kilkadziesiąt osób, a szlagierowe spotkania to już prawie 100. wykupionych dostępów. Kwota, którą kibic płaci za transmisję jest wsparciem dla klubu. Nie mogę w tym miejscu pominąć roli social mediów i klubowej strony internetowej, która również notuje rekordowe ilości odwiedzin. Dzięki temu wiemy, że duża rzesza kibiców, od których mamy wsparcie jest z nami.

Na czwartoligowym poziomie rozgrywek nie ma klubu, który by funkcjonował bez ścisłej współpracy z lokalnymi władzami samorządowymi. Jak wygląda sytuacja na linii klub – ratusz?

Korzystając z okazji chciałbym podziękować panu Burmistrzowi Dawidowi Kopaczewskiemu, jak i poprzedniemu Burmistrzowi panu Adamowi Żylińskiemu, Przewodniczącemu Rady Miejskiej w Iławie panu Michałowi Młotkowi oraz radnym, którzy mieli i wciąż mają ogromny wkład w odbudowę i funkcjonowanie Jezioraka. Bez pomocy Urzędu Miasta oraz Iławskiego Centrum Sportu Turystyki i Rekreacji Jeziorak nie jest w stanie przetrwać. Nasz klub nie jest tu wyjątkiem, tak się dzieje w całej Polsce. Bez samorządowego wsparcia amatorskie kluby by nie istniały.

Kilka lat temu klub zainicjował projekt Rodziny Jezioraka, który miał na celu odbudowę i integrację wokół Jezioraka ludzi, którym los piłki nożnej w Iławie nie jest obojętny. Z czego dziś, z perspektywy czasu jest Pan najbardziej zadowolony a jakich założeń nie udało się zrealizować?

Projekt Rodziny Jezioraka, który zainicjował Zbigniew Szczypiński sprawdził się bardzo dobrze, gdyż wiele osób wróciło do klubu i czynnie w nim uczestniczy. Kibice, którzy decydują się na uiszczanie rocznej wpłaty są jednocześnie członkami klubu, dzięki czemu mogą współdecydować o losach Jezioraka. Karta Rodziny Jezioraka, na którą co roku decyduje się kilkaset osób to istotne wsparcie dla klubu. Chciałbym podkreślić, że nie jest to karnet na mecz czy zwykła wejściówka lecz członkostwo w klubie. Środki, które otrzymujemy od kibiców czy to w postaci wykupionych dostępów do transmisji PPV czy też zakupu kart Rodziny Jezioraka oraz w dniu meczowym biletów i gadżetów klubowych to ok. 15% budżetu klubu. To, czego nie udało się zrealizować to fakt, że dzieci i młodzież, która trenuje w Jezioraku nie są członkami klubu. Drużyna seniorów funkcjonuje po to, aby ci młodzi chłopcy mieli w przyszłości gdzie grać i nie musieli szukać i tułać się po Polsce za pracodawcą. Klub jest miejski i należy do iławian.

2020 to wyjątkowy rok w historii Jezioraka. Czy świadomość 75-letniej historii jest pielęgnowana w klubie?

Poczyniliśmy duże starania, aby uczcić 75-lecie istnienia klubu. Praktycznie przez cały rok, od momentu wydania książki autorstwa Henryka Plisa do dziś staramy się na każdym kroku przypominać historię Jezioraka. W sierpniu i wrześniu była zorganizowana wystawa plenerowa w galerii Jazzowej, wydaliśmy mnóstwo okolicznościowych gadżetów z unikalnym herbem Jezioraka, który jest z nami już od roku. Nie z naszej winy nie odbył się niestety mecz z utytułowanym przeciwnikiem, który miał uświetnić ten jubileusz, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku wraz z powrotem kibiców na stadion zawita na Sienkiewicza uznany rywal, z którym piłkarze Jezioraka zagrają towarzyski mecz.

Czy można powiedzieć, że nadchodzi moment w Jezioraku, w którym zaczyna się nowy rozdział?

Trzeba zakończyć pewien etap. Nie jest tajemnicą, że chcę zrezygnować i potrzebny jest następca. Ze względu na wiek, nie mam już tyle energii co kiedyś. Cieszę się, że w zarządzie są młodzi ludzie, którzy chcą angażować się w sprawy klubu i działać. Ta zamiana miała nadejść w tym roku i do tego też przygotowywaliśmy klub. Z dniem wczorajszym (24.11.2020r.) złożyłem rezygnację z funkcji prezesa zarządu. Rezygnacja nie została przyjęta. Pojawił się problem, bo nie mogę znaleźć osób chętnych do pracy w stowarzyszeniu. Namawiałem do objęcia tego stanowiska Łukasza Zawłockiego, który zadeklarował chęć, ale w związku z dużą inwestycją, którą realizuje będzie skłonny dopiero w czerwcu ubiegać się o to stanowisko. Propozycję otrzymał także Mariusz Wilk. Niestety spotkałem się z odmową. Prezesem dzisiaj się jest, a jutro już nie, ale zawsze ponosi się odpowiedzialność. Jeziorak jest klubem wyjątkowym. Bo Jeziorak to nie klub prezesa i działaczy, ale wszystkich iławian. Jeziorak nie może dzielić, powinien tylko łączyć. To była naczelna zasada mojej misji od pierwszych dni, kiedy 6 lat temu podjąłem się odbudowy Jezioraka. To także wielka odpowiedzialność, dlatego wierzę, że znajdą się osoby, które podejmą się tego niełatwego zadania.

Rozmawiał: Tomasz Rybicki

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.
Akceptuje
Więcej informacji